Naturalne dialogi — jak?

Nie musicie pisać ile postać ma lat i czy chodzi do szkoły czy może pracuje w korporacji. Słowa jakich używają podczas rozmowy z innymi robią to za nich, informacja od narratora to dodatek!

Naturalność!

Spójrzcie na załączony wyżej obrazek. Nie będziemy się tutaj bawić w psychoanalizę, nie będziemy próbować dojść do tego „kto jest kim dla kogo i dlaczego pan ma tak ułożoną dłoń”. Założymy. Bo kiedy piszemy powieść to my ustalamy zachowanie, sposób mowy i relacje postaci. Stwórzmy więc postać trzydziestoletniego mężczyzny oraz odrobinę młodszej kobiety. A, przygotujcie się na tonę wyolbrzymienia w przykładach.

Wiek.

Już sam wiek nam mówi coś bardzo ważnego. Inaczej mówią dzieci które ledwo wydukały „mamo”, „tato” oraz „mamo ja umiem siku”, inaczej mówi młodzież która zazwyczaj posługuje się bardziej lub mniej świadomie slangiem, inaczej młodzi dorośli na studiach (chociaż nie jakoś bardzo XD), inaczej dorośli z wielką paczką familijną w postaci dwóch pociech a inaczej ci którzy zawsze mają pierwszeństwo w tramwaju. Wyobrażacie sobie więc taką rozmowę między tą dwójką?

— Yo, Kasiunia. Co u ciebie na rejonie? — Dojrzały i dorosły mężczyzna przysiadł się do stolika w kawiarni naprzeciwko swojej przyjaciółki z dawnych lat.

— Oj Tomuś… No niby wszystko dobzie… Ale późno poszłam lulu i nie wyspałam się. To wszystko przez to, że kocyś mi spadł w nocy a poduszeczka wypadła spod główki…

Tak może wyglądać rozmowa badboya z podstawówki z jego młodszą siostrą która własnie wróciła z przedszkola albo dorosłą kobietą która jest wciągnięta w relację DDLG. Jeśli to był zamiar, to oki.

Tak samo jest z zapożyczeniami. Jeśli się przyjrzymy to przecież poczynając od tej niepoważnej i strasznej młodzieży przez studentów aż po zaprawionych w boju pracowników korporacji wszyscy ich używają.

— Słuchaj ziomek. Dostałem wczoraj dwadzieścia lajków w ciągu godziny i piętnastu followersów na instagramie. Bro, piętnastu!

— Pracujemy w trybie open-space więc nie jest tak źle. Tylko ten deadline na koniec tygodnia

Obaj przedstawiciele płci męskiej rozmawiają ze swoim przyjacielem. Który z nich jest dorosły a który jest nastolatkiem? Który wrócił ze szkoły a który z biura?

Kwestia wieku tyczy się nie tylko na poziomie podmiotu ale też tego z kim rozmawia oraz jego „rangi społecznej”. Nastolatek z powyższego bloku raczej nie odezwie się tak do swojego dziadka, chyba że nie szanuje go lub jest zbyt głupi aby zrozumieć jak działa komunikacja. Mężczyzna za to nie będzie mówić o tym, że ma „deadline” na koniec tygodnia, oraz że pracuje w trybie open-space do swojej ośmioletniej córki bo też by był idiotą.

Wiek to też wykształcenie. Niech piętnastoletnie dziecko jakiegoś bohatera nie mówi w ten sam sposób co absolwent studiów polonistycznych.

Relacje

Tutaj raczej nie ma nic skomplikowanego, ale warto przypomnieć czy tam wspomnieć. Pamiętajmy, że główny bohater będzie się czuł swobodniej rozmawiając z kimś bardzo mu bliskim co nie sprawdzi się już raczej kiedy będzie tłumaczyć panu bagiecie czemu w torbie miał trzy różne rodzaje narkotyków i dlaczego tak drogo. Wspomniałem już w poprzednim bloczku, że jeśli podmiot jest nastolatkiem z krztą kultury oraz inteligencji to w rozmowie z osobą starszą która szanuje będzie rozmawiać w sposób „należyty”. Może być szczery do bólu ale może wolał by nie wspominać wścibskiej nauczycielce matematyki, że widać jej majtki jeśli ma już u niej sporo kłopotów a chciałby jednak zdać ten przedmiot? Ja wiem, że kusi. Może wy z perspektywy osoby za komputerem tak byście zrobili. Ale czy on by tak zrobił?

Otoczenie

Gdzie toczy się rozmowa? Postaci mogą krzyczeć do siebie z jednego końca pomieszczenia do drugiego, jeśli są u siebie pokoju. Naturalne. Co, jeśli akurat znajdują się w urzędzie skarbowym albo na pogrzebie? Zwróćcie uwagę, że ludzie troszkę inaczej rozmawiają w zależności od tego, jak głośno to robią. Kiedy do kogoś krzyczymy to zazwyczaj jest to nagłe. Często wyjdzie nam wtedy coś śmiesznego. Jeśli jednak po prostu chcemy komuś powiedzieć coś, czego nie słyszy, bo ma, załóżmy, założone słuchawki to nasza wypowiedź będzie jak najkrótsza. Chyba że jesteśmy zdenerwowani. Albo pomachamy takiej osobie, pokażemy dłońmi jak wyciągamy wyimaginowaną słuchawkę z naszego ucha i albo pójdzie po naszej myśli, albo wyjdziemy na schizofrenika.

— Wyłącz odkurzacz!

— Wyłącz kurwa ten odkurzacz!

— Przepraszam… A, no tak — szepnąłem sam do siebie, dostrzegając słuchawki wciśnięte w uszy człowieka na przystanku. Złapałem jego spojrzenie swoim i wskazałem na kabel. — Mógłby mi pan powiedzieć, która jest godzina? — Dzięki Bogu, zrozumiał.

— Stary, gdzie ty mnie prowadzisz? Nic nie widzę przez ten worek!
— Ciszej, jesteśmy w kościele…

Długość… ma znaczenie?

Żyły mi chcą eksplodować, kiedy widzę nieprzerwaną wypowiedź bohatera na pięćset słów. Jasne, jeśli opowiada coś, to powiedzmy, że okej. Jeśli jest wykładowcą albo prowadzi jakiś monolog z odbiciem w lustrze. Czy wam nigdy nikt nie przerywa w połowie zdania? Kiedy otwierają się wam usta, to nie robicie nic innego do momentu ich zamknięcia? Nie popijacie herbaty, nie poprawiacie włosów, nie spoglądacie na rozmówcę? O tego typu rzeczach napisze trochę więcej w poście o żyjących dialogach, ponieważ ogólnie dialogi to temat rzeka i pewnie poświecę im dużo czasu. Do brzegu. Pamiętajmy, że zazwyczaj to obie strony chcą się wypowiedzieć a trzecia się jeszcze przy okazji do tego, brzydko mówiąc, wpieprzy. Dlatego zazwyczaj nasze codzienne rozmowy to wymiany maksymalnie kilku zdań. Nawet wykładowca w domu nie będzie pięć minut prosił o sól. No i spyta o to inaczej żonę a inaczej szefa w restauracji, ale o tym już wspominaliśmy w relacjach.

Dialog wybacza bohaterom.

Nie do pomyślenia jest napisać „w każdym bądź razie” (strasznie rażący błąd) w narracji. Jeżeli ktoś tak powie w rozmowie to już okej. Wtedy ktoś może się z rozmówców tak jak ja zazwyczaj, zagotować w środku albo nie kryć emocji i poprawić drugą osobę. No, chyba że ktoś mierzyłby we mnie z pistoletu… Łapiemy, prawda?

Podsumowując!

Jeśli uświadomimy, sobie kim bohater jest, w jakim otoczeniu spędza czas, z kim w danym momencie rozmawia i gdzie oraz ile ma lat etc. to zobaczymy, że gdyby pozmieniać niektóre z tych rzeczy a zostawić ten sam sens wypowiedzi to przekaże go on inaczej.

 

W czwartek o 18:00 kolejny wpis! Tym razem podzielę się stronami czy programami przydatnymi dla mnie podczas pisania. Może wpadnie jakiś krótszy wpis w międzyczasie!


Mój instagram. Zapraszam!


To, co tutaj napisałem to moje (bardzo ogólne) rady, a nie słowo święte. Jeżeli planujecie bohatera, który mając czterdzieści lat, będzie odzywał się jak piętnastolatek to okej, po prostu pamiętajcie, żeby zachowywał się w sposób taki, w jaki ma się zachowywać!


Jedna myśl w temacie “Naturalne dialogi — jak?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.