Cyfrowy niezbędnik pisarza.

Długopis, zeszyt… Oh, nie, mamy XXI wiek i tego typu rzeczy odeszły w kąt, jeśli chodzi o tworzenie. Trochę przykre, jednak praktyczność jest ponad tradycją i raczej nie ma w tym nic złego. Ja jestem już dzieckiem tego pokolenia, które rozprawki woli pisać na komputerze z powodu komfortu i prywatnych, przez które nawet nauczyciele wolą dostawać ode mnie wydrukowane prace więc cóż.

Moja trójca święta.

Połączyłem te trzy programy nie dlatego tylko, że używam ich najczęściej, ale także doskonale ze sobą współgrają. Serio.

Tak, może to zbyt oczywiste, ale musiałem o nim tutaj napisać. Być może nie piszę w nim swojej powieści (która zbliża się coraz bardziej do końca, boże, ile to zajęło…), ale koniec końców ona tam trafia i jest przeglądana tysiące razy, są wstawiane miękkie spacje, miękkie entery, robione interlinie i tak dalej. Jest to program, w którym nawet amator sobie poradzi sobie robiąc korektę, jeśli ma wiedzę o niej. Bo są też programy „profesjonalne”, w których nie trzeba tylko wiedzy o korekcie, ale także o programie. Jeśli nie możemy znaleźć ustawień interlinii na pasku narzędzi, to wpisujemy „interlinie” na górze i nam wyskakuje. Swoją drogą przez to do dziś nie wiem, gdzie to cholera jest…

Word jest przejrzysty, prosty i pozwala nam na wiele rzeczy. Nie raz wytknął mi jakąś literówkę a ja nie musiałem zapisywać słowa od nowa albo szukać w przypadku jakiegoś błędu poprawnej pisowni. Klikałem prawym na podkreślone słowo i wybierałem odmianę która mnie interesowała. Autosave co parę sekund, możliwość pisania na przeglądarce (za darmo!) i dostępność tekstów na każdym urządzeniu. Ale jak to dostępność? No właśnie, idziemy dalej!

OneDrive to taka piękna chmurka. Naprawdę. Działa szybciutko, na start mamy 5 GB miejsca (a jeśli zajmujemy się głównie pisaniem, to wystarczy z nadwyżką). Jeśli jednak potrzebujemy go więcej, a przy okazji korzystamy z innych programów Microsoftu to za 299,99 zł rocznie (albo 29,99 miesięcznie) mamy dostęp do Worda, Excela, Powerpointa, Outlooka, OneNote a na OneDrive dostajemy zamiast 5 GB to 1 TB, dodatkowe zabezpieczenia i chmurka działa jeszcze szybciej i kilka innych udogodnień. Jednak co najważniejsze; jeśli korzystamy z Worda, to możemy ustawić, aby wszystko było zapisywane na bieżąco w 1Drive i mieć potem do tego dostęp z poziomu komputera, telefonu, tabletu etc.

FocusWriter jest na tyle mało znanym programem, że nawet nie mogłem znaleźć żadnej ładnej grafiki, którą bym tutaj mógł wstawić, a nie chciałem psuć tego wyróżnienia trójcy świętej więc wszedłem sobie szybciutko tutaj (Canva to ogólnie fajna rzecz do robienia jakiś grafik na IG czy bloga) i wklepałem co chciałem. Anyway, wróćmy do tematu tego wspaniałego programu. Pozwala on wam tak naprawdę tylko na pisanie (i przy okazji możecie sobie zobaczyć ile, kiedy napisaliście, ustawić ile macie dziennie pisać, fajne, motywujące, wiecie) i to jest jego złotem. Ustawiacie sobie jakieś zdjęcie w tle ładne albo wybieracie te gotowe, personalizujecie kilka ustawień i voilà, możecie się skupić na pisaniu. Brakuje tylko jakieś chill muzyczki w tle. Pierwszy człon nazwy „Focus” nie jest bez powodu, ten program naprawdę pomaga się skupić. Znika wam pasek powiadomień, Facebook… Zresztą sami zobaczcie, jak to wygląda.

Wybaczcie te czerwone podkreślenia, nie mam wgranej łaciny i program dostał okresu.

Wordpad

Wordpada cenię za to, że jest dużo prostszy od Worda a bardziej zaawansowany niż notatnik. Tak naprawdę to ten program można zastąpić milionem innych, ale używam go do robienia szybkich notatek i tak dalej. Wiecie, Word potrafi się włączać naprawdę wieki, a jak w notatniku się zapatrzycie, to trzysta słów będziecie mieć w jednej linijce. Zresztą w Wordzie właśnie mam wypisane programy, które chcę wam przedstawić, także hej, wordpadocepcja.

Synonim.net

Na tej stronce można (uwaga) znaleźć synonimy słowa, które chcemy zastąpić. Nic więcej. Oczywiście trzeba uważać, ponieważ raczej nie użyjemy słowa „brama” aby opisać drzwi naszego pokoju. Chyba że tak kochamy swój samochód, że jest razem z nami w pokoju albo… to my jesteśmy w jego pokoju? Tak czy siak, po prostu omijajmy powtórzeń w naszych powieściach etc.!

IMFDB.org

Jeżeli zainteresuje was jakaś broń w serialu, filmie, anime czy gdziekolwiek to możecie spróbować ją znaleźć w tej bazie danych. Przykład; oglądacie sobie Black Bullet, bardzo przyjemną i prostą, niewymagającą opowieść z kraju śmierci z przepracowania kwitnącej wiśni. Patrzycie na głównego bohatera i myślicie, o mój boże, ale on ma ładny pistolecik! Wchodzicie tutaj i wpisujecie na górze „Black Bullet”, wyskakują wam wszystkie możliwe bronie, porównania wersji z anime oraz z prawdziwego życia i okazuje się, że to Springfield Armory XD. Nie, to nie emotka, jasne? To model pistoletu. A ja ogólnie bardzo zachęcam do zapoznania się z tematem broni palnej jeśli stanowi jakąś część waszego dzieła, bo nie wszystko to pistolet.

watabou.itch.io

Tutaj mamy coś, co przyda się raczej tylko i wyłącznie pisarzom fantasy. Jeśli jesteś takim to zapraszam do dalszej lektury, jeśli nie to się pewnie zanudzisz, szczególnie że chyba to przedłużam strasznie, ale też zapraszam. Ta stronka jedyne co oferuje to generator map średniowiecznych miast. Można wybrać czy chcemy w nich fortecę, czy nie, czy chcemy dostęp do morza, możemy zmieniać lekko ustawienia dróg… Jeśli już to lepiej to zrobić w photoshopie samemu, ale jako inspiracja albo coś do sesyjki RPG jak najbardziej fajna sprawa.

Pierwsza lepsza mapka która mi się wylosowała. Na dobrą sprawę to po prostu pierwsza.

unsplash.com

No i zbliżamy się do końca. Tę stronę poznałem parę dni temu, kiedy założyłem bloga i raczej przyda się tylko do tego typu rzeczy, ale hej, kto wie. Można tam znaleźć przepiękne zdjęcia w wysokiej jakości za darmo. Nie musimy nawet, mówić kto je zrobił, kiedy je udostępnimy, ale hej, zachęcam do tego, bo to nas nic nie kosztuje. Ja też, kiedy mi tylko na to WordPress pozwala, to daję notkę, gdzie je można znaleźć/kto je wykonał. A więc na koniec zostawię was z ładnym zdjęciem z tej oto strony i pytankiem.

 

Co wy byście polecili od siebie i do czego?

wpisałem „random”, serio.
Photo by David Kovalenko on Unsplash

Powoli kończę krótkie opowiadanie zainspirowane animacją „Draw with me” które chciałbym tutaj wstawić więc do końca pierwszego tygodnia lutego zaglądajcie tu co jakiś czas! A w poniedziałek o 18:00 powinien pojawić się wpis o poprawnym zapisywaniu dialogów :>


Mój instagram. Zapraszam!


2 myśli w temacie “Cyfrowy niezbędnik pisarza.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.