Body Worlds oczami humanisty.

Chyba najgorszą opcją z możliwych na rozpoczęcie wpisu jest wklejenie cytatu z wiki.

Body Worlds — wspólny tytuł kilku ruchomych ekspozycji, wystawianych na całym świecie od 1995 r., prezentujących plastynaty, głównie ludzkich zwłok. Pomysłodawcą i twórcą ekspozycji jest Gunther von Hagens. 

cytat z wiki. Słabą opcją na rozpoczęcie wpisu byłaby reklama instagrama. Ale jak coś, to zapraszam. IG: pirogjakub

Jak już sobie uświadomiłeś/aś, że ten blog nie jest taki dobry na jakiego wygląda, to zapraszam do dalszej lektury. O wystawie usłyszałem niecałe pół roku temu, przez kontrowersje które Body Worlds wywołuje do dziś. Ktoś mi powiedział „Ej, tam są prawdziwe ciała!” i uznałem, że muszę to zobaczyć tak samo, jak reakcję innych ludzi. Ktoś mi tam coś jeszcze gadał o walorach naukowych, ale… Ja i nauki ścisłe? Proszę, przestań, śmiejesz się za głośno. Ale byłem ze znajomą z biolchema i poprosiłem ją, żeby odpowiedziała mi na parę pytań więc będą tu jej odpowiedzi zamieszczane. Genezę mojej obecności już poznaliście, pora na jej.

Jak dowiedziałam się o tej wystawie, to mega się zaciekawiłam, bo mimo wszystko biologię lubię, a anatomię szczególnie. Wiedziałam tylko, że na tej wystawie są prawdziwe ciała i to w sumie tyle. Później nauczycielka pokazała nam parę zdjęć, ale wciąż to zupełnie coś innego niż to zobaczyć na żywo.

Biolchem zapytany o nastawienie do wystawy, czy coś tam wie i tak dalej, i tak dalej, wiadomo o co chodiz.

Ale jak to ciała? Nie psują się?

Psują, dlatego zawsze przed wystawą biorą świeże i obdzierają ze skóry. A tak na poważnie; poddają je procesu plastynacji, czyli odsysają wodę i tłuszcz z ciała, nasycają je czymś innym a to zatrzymuje proces rozkładu ciała. Tę sprytną „sztuczkę” opracował niemiecki anatom, Doktor Guenther von Hagens. Po takiej impregnacji, jest nadawany kształt, utrzymywany poprzez różne mocowania jak; igły, bloki z pianki, zaciski, łączenia. Wtedy już utwardzamy ciało za pomocą światła/wysokiej temperatury/gazu.
Przygotowanie jednego ciała zajmuje koło tysiąca pięciuset godzin, a przynajmniej tak przeczytałem na wystawie. Jeżeli masz jakieś źródło to możesz mnie poprawić, lub potwierdzić moje słowa w komentarzach, bo ręki sobie uciąć nie dam. Chyba że na jakąś wystawę by się przydała… Tak, wracając. Jest jeszcze plastynacja przekrojowa, w której ciało jest zamrażane, a potem cięte na małe płaty o grubości od dwóch do ośmiu centymetrów. Huh, nieźle, co?

Niespodziewany szok.

I nie, nie mówię tu o szoku związanym z faktem, że nagle uświadomiłem sobie, że to są naprawdę martwi ludzie i tak dalej. Raczej właśnie szok spowodowany dość chłodnym i racjonalnym podejściem. Jasne, rozumiem, moja znieczulica na takie rzeczy jest dość mocna, okej. Ale byłem pewny, że będzie jakiś strajk pod wystawą, że ludzie będą się jakoś bardzo fascynować albo wręcz odwrotnie przy eksponatach, a okazało się, że… Nie. I byłem trochę dumny ze społeczeństwa. Wszyscy wydawali się naprawdę zaciekawieni wystawą, naszym tempem zwiedzał ją także ojciec z dwójką dzieci w wieku jakoś-tak-połowa-podstawówki-tej-bez-gimnazjum którym wszystko tłumaczył, próbował ściągnąć ich uwagę. Poza tłumaczeniem, raczej odbywało się to w ciszy. Tylko my byliśmy strasznie zjebani, bo czarne poczucie humoru nas prawie zabiło. I zanim zacznie się lincz, nie chodziło o eksponaty, a raczej to co przekazywały. Jeżeli już ktoś coś mi tłumaczył, to moja znajoma, bo parę pytań tam jej zadałem bo byłem ciekawy i tyle. Ogólnie to spodobał mi się bardzo pomysł rozpoczęcia wystawy od płodów, tematów ciąży etc. Niby oczywiste, a jednak. Chociaż na samym samym początku, poza sporą kolejką, był kostek z sercem w dłoniach. Takie połączenie nauk ścisłych i humanistycznych, bardzo fajna sprawa. Przyznam, że przy stanowisku z płodami byłem świadkiem dość zawiłej dyskusji prowadzonej półszeptem odnośnie aborcji. Mogliby to umieścić jako stały punkt wystawy.

Było można także zmierzyć swoje ciśnienie, którego wynikiem moja przyjaciółka nie była zbyt zadowolona. Średnio przespana noc, energetyk, kawa, papierosy, kawa, mówiłem o kawie? I leki. Za to jej ręka była na tyle mała, że nie mogła sobie go zmierzyć. Przysięgam, urządzenie nie przewidziało, że ktoś kto jakimś cudem sięgnie do tej „maszyny”, będzie mieć taką małą rękę. Jeśli to czytasz, nie zabij mnie. A jak już o niej mówię i wspomniałem mniej więcej o swoich odczuciach. Zastanawiałem się, co ją zaskoczyło najbardziej. Bo wiecie, mnie serduszko na dłoni i płody.

Chyba najbardziej mnie zaskoczyły te ciała pokazane w ruchu, te z kaskami i kijami do hokeja oraz układ krwionośny w dłoni i stopie, serio super pomysł.

Wypowiedź Biolchema, 2019 rok, koloryzowane.

O, jeszcze coś! O paleniu było. O, właśnie, palenie. Była tam informacja, że palenie paczki dziennie odkłada na płucach rocznie X smoły. Może 150 albo 250ml, jeszcze raz ręki sobie uciąć nie dam. W każdym razie tyle, co mała filiżanka do kawy. I tam była taka filiżanka. Wydaje mi się, że żadnego palacza takie coś nie przekona do rzucenia, ale takie zobrazowanie tego jest choć trochę lepsze i bardziej etyczne, niż to co dzieje się na paczkach papierosów od jakiegoś czasu.

Nie mogłeś tego bardziej powierzchownie potraktować?

Mogłem, ale nie popadajmy ze skrajności w skrajność. A tak serio, to nie uważam, żebym potraktował ten wpis powierzchownie. Od samego początku nie miała to być informacja o tym, co tam znajdziecie, czego możecie się spodziewać, Fajki i Okładki to nie broszurka czy gazeta. To o czym napisałem, znajdziecie wszędzie. Tekst napisałem w stu procentach szczerze, bez planowania. Skupiłem się na odczuciu. I właśnie, do odczucia końcowego zmierzamy. Poszedłem tam bardziej rozrywkowo jak do muzeum sztuki, niż w celach typowo edukacyjnych co może brzmieć śmiesznie w porównaniu z tym, co to za wystawa, ja wiem. Wszędzie było milion informacji, jednak nie byłem nimi bombardowany. Czytałem o tym o czym chciałem akurat przeczytać, zatrzymywałem się przy takim filmie jaki mnie interesował, pytałem biolchema (przepraszam, ale tyle razy już powtórzyłem to określenie, że trudno mi teraz użyć imienia. Czy na blogach dozwolone są emotki? Nie wiem XD) o jakieś tam rzeczy, czy ona sama mi podrzucała dość ciekawe informacje. Jestem zaskoczony, że serio parę rzeczy zapamiętałem. Truposze przez poddanie procesowi plastynacji wyglądały dość manekinowato, więc nawet dzieci nie miały problemu ze skupieniem się na tym, które mięśnie gdzie są i które powinny pakować na siłowni. Ostatnie osiem słów, usunąć. Halo, przyjaciółka biologiczno-chemiczna.

Właśnie ja bardziej traktowałam to jako naukę, żeby dowiedzieć się czegoś więcej, najbardziej mnie zaciekawił mózg chyba i przepływ impulsów elektrycznych pokazany na tym dużym ekranie

Podziękujmy Klaudii za wyrażenie opinii i powiedzmy, że biolchemy też mają imiona. To też fajni ludzie są :>

Czułem się trochę przy niej jak debil, ale wiedziałem czego mogę się spodziewać. Po samej wystawie może nie czułem się jakoś zupełnie inaczej. To półtorej godziny to było za mało na przemyślenia, a poza funem poszedłem tam też w tym celu. Minął ponad tydzień i co jakiś czas wracam na spokojnie do niektórych elementów, myślę że będę w myślach jeszcze trochę to trzymał. Na pewno czuję się spełniony, że jednak zawitałem na Body Worlds i nie żałuję tych kilku dyszek. Jeśli będzie powtórka, też z chęcią wydam swoje pieniążki raz jeszcze, szczególnie, że z tego co czytałem, to każda wystawa jest trochę inna. Wszystkim polecam. I nie bójcie się, eksponaty są w gablotach. I nie ruszają się, a przynajmniej dopóki się nie odwrócicie.

Dla wszystkich którzy chcą być na bieżąco! Posiadam stronę na fejsbuku. To znaczy, blog posiada. To tam pojawiają się informacje na temat wpisów i to tam jeszcze bardziej odchodzę od formy. Jeśli nie chcesz niczego przegapić i chcesz mi pokazać, że mnie czytasz to zajrzyj i zaobserwuj fanpejdż. Miłego dnia/wieczoru wszystkim!


2 myśli w temacie “Body Worlds oczami humanisty.

  1. „przy stanowisku z płodami byłem świadkiem dość zawiłej dyskusji prowadzonej półszeptem odnośnie aborcji„ – pochwalisz się? Zabrzmiało ciekawie

    Polubienie

    1. Argumenty jakie padały po obu stronach były raczej dość typowe. Jednak ciekawe było to, że była to dyskusja (jak się domyślam) pary i nikt nikogo nie obrażal ani nic takiego, co jest rzadkością w tego typu rozmowach.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.